czwartek, 27 sierpnia 2015

365 rozkładów tarota Sasha Graham - recenzja, Wydawnictwo Illuminatio




Autor: Sasha Graham
Tytuł:  365 rozkładów tarota
Podtytuł: Podręcznik do codziennej praktyki
WydawnictwoIlluminatio
Oprawa: miękka, ze skrzydełkami
Format: B5
Liczba stron: 400
Wydanie: I
Rok wydania: 2015



 Z tyłu okładki, najnowszej książki Sashy Graham, wita nas zdanie: 'Moc tarota leży w pytaniach’, dodałabym w „odpowiednio zadanych pytaniach”. Jak powszechnie wiadomo, odpowiednio dobrany rozkład, pomaga w prawidłowej interpretacji. Doświadczony tarocista doskonale wie, że im "lepiej” zadane  pytanie, tym bardziej treściwa i konkretna odpowiedź.

Książka trafiła do mnie w idealnym momencie, lato, wakacje, więcej wolnego czasu dla każdego książkoluba i więcej czasu na wytężoną pracę z kartami. „Odkurzyłam” kilka talii i karty poszły w ruch, a było nad czym pracować, gdyż, jak sama nazwa wskazuje, książka zawiera rozkład na każdy dzień roku.
Jest ich nawet o 1 więcej, bo dokładnie 366, autorka pamiętała o dniu 29 lutego.

Każdy dzień/rozkład jest opisany według schematu;
- ciekawostka związana z danym dniem/pewna informacja historyczna/interesujący fakt
- karta (czarno-biała rycina, talia R. Waite)
- opis karty, przedstawiony w kontekście owej ciekawostki (krótki, ale wnikliwy)
- część właściwa, czyli  rozkład i jego opis 


Przykładowa strona

Rozkłady są ułożone od dnia 1 stycznia o 31 grudnia, ale bez obaw, na końcu książki znajduje się indeks, zawiera on rozkłady posortowane kategoriami m.in.: dom i rodzina, duchowość, finanse i sprawy prawne, miłość i romans, smutek i ruszanie do przodu, wiedza o sobie i rozwój osobisty, zmysłowość …

Tematy rozkładów są przeróżne, układy zróżnicowane, każdy znajdzie tu coś dla siebie!
Przyznam szczerze, że książka wyciągnęła mnie ze skorupy i „ożywiła” na wiele godzin. Od lat stosuję kilka rozkładów „na zmianę”, mam swoje ulubione (stosuję je częściej niż inne).
Po przeczytaniu owej pozycji, uświadomiłam sobie, ze dopadła mnie rutyna i monotonia.
Książka, trafiła do mnie w idealnym momencie!

"365 rozkładów tarota" przepadnie do gustu każdemu, kto lubi powiew świeżości i odejście od
utartych schematów. Książka jest napisana prostym, ciekawym językiem.  To praktyczny podręcznik, który wzbogaci doświadczenie i pogłębi wiedzę o kartach. 
Nie od dziś wiadomo, że to ćwiczenie czyni mistrza!

Ps.
Słońce właśnie wkroczyło do znaku skrupulatnej panny, czas sprzyja codziennej pracy z kartami.

Moja ocena 5/6
Byłoby 6 jakby dodać choć trochę koloru...

Za książkę dziękuję wydawnictwu







piątek, 24 lipca 2015

Kapłan "podszyty" paziem mieczy

Czyli dlaczego nie lubię Kapłana jako karty dnia:

- inni się wymądrzają
- tego dnia "wiedzą lepiej"
- narzucają swoje poglądy/przekonania
- mówią co robić, jak postępować
- patrzą na nas z góry
- oceniają, czepiają się, wytykają błędy
- prawią morały i kazania, przypominają o konsekwencjach
- próbują nas temperować, usadzić w ławce

Kapłan

- to wygórowane oczekiwania szefa, rodzica, partnera itp.
- konwencja, konformizm, sztywny szablon
- nagana, upomnienie
- ograniczanie wolności
- Jako osoba: ktoś, kto nie potrafi przyznać się do błędu
- chce dominować, postawić kropkę nad I

 Tarot Mucha


- Kapłan ma numer 5, mówi o "życiowym doświadczeniu", sytuacja która nas spotka - "dotknie nas do żywego" (jak każda tarotowa piątka)
- to wygadanie się i wysłuchanie (czasem wygadanie się "internetowe" przed pewną społecznością np. na forum, niekiedy hejt, nietolerancja wobec poglądów innych ludzi, narzucanie swojego zdania)
- Kapłan w negatywie, nie pozwala na subiektywny pogląd, manipuluje masami przy użyciu słów, ksiąg/tekstów, bo "ktoś tak napisał i Amen", to dogmatyzm
- krytykowanie, brak szacunku, wpędzanie w poczucie winy, potępienie
- cienka granica między dobrem a złem, cienka granica między konstruktywną krytyką a hejtem

- Miecze kaleczą. I zabijają,
- Słowa też.


Anna  K Tarot - Paź Mieczy




czwartek, 5 marca 2015

8 kielichów i Fade Into you - Mazzy Star

Moja karta dnia, a dziś słucham w kółko tego: 



Kiedy słucham tej piosenki czuję smutek, 'ból', melancholijny nastrój.
Tekst zmusza do refleksji, muzyka porusza duszę, nastrojowy głos wibruje w uszach.

Fade oznacza: wyciszać, cichnąć, gasnąć, płowieć, blednąć, zanikać, zacierać, przemijać, ściemniać się
a nawet umrzeć. Inne znaczenia: stracić kolor, tracić intensywność, tracić blask, więdnąć, przekwitać, matowieć, tracić świeżość, tracić wigor.

'To fade, droop, wither' ma związek ze staroniemieckim to wilt/więdnąć, oraz "welg- wet" "mięknąć" przy kimś (become soft), czyli 'tracić sztywność', łagodnieć, wyzbyć się szorstkości i twardych zasad, surowości, odpuszczać).

8 kielichów - sprzeczne uczucia, smak słodko-gorzki, boleść a jednocześnie ukojenie.
Niezmiernie trudna energia, targające nami emocje i chęć ich wyciszenia, bogactwo a jednocześnie czegoś brak. Karta mówi o cienkich/nieokreślonych granicach, pewnej "kruchości" relacji.
Wszystko może się wydarzyć.  

Ósemki to pulsowanie, falowanie. 

Ósemki to oksymoron wśród liczb.
8 Kielichów to cichy skowyt, gorzkie szczęście, powiedzenie "żyjąc umieram" itp.
8 mówią o połączeniu tego co materialne, z tym co emocjonalne/duchowe.
To kamienieć i topnieć jednocześnie np. na czyjś widok. 
Nierówno ustawione kielichy - wskazują na dysharmonię.
To może być znak, że to co było między ludźmi nigdy nie powróci, a na pewno nie w takiej postaci jak było (jak nigdy 'nie powróci się' do tej samej rzeki; zmienia nas czas, wydarzenia, inni ludzie nas zmieniają itp.)
Ósemki to przejaw woli lub poczucie bycia w "niewoli".

Tak mnie olśniło na wieczór, że piosenka pasuje do energii tej karty...


Poniżej karta z Vanessa Tarot 
(według mnie talia niedoceniana przez tarocistów)
Cała talia do obejrzenia tutaj