piątek, 15 listopada 2013

Tarot i malarstwo - część 4


Głupiec
Putto and Butterfly by Arnold Böcklin
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cesarzowa
George Frederick Watts -  Charity

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Kochankowie
Henrietta Rae Zephyrus wooing Flora
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Moc
Hercules shooting arrow
Statue
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Pustelnik 


John Collier - The Garden of Armida
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Śmierć
Arnold B. - Plaga
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Gwiazda
J. J. Grandville Shepherd’s Star
 --------------------------------------------------------------------
Księżyc
GENE PRESSLER Midnight and You
 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Słońce

Progress G.F. Watts
----------------------------------------------------------------

 Świat 
George Frederic Watts All Pervading
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

4 Kielichy 


Degas Absinthe Drinkers

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
6 Mieczy

Albert Lynch The jolly Boat

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


8 mieczy
Soul of Bondage
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


10 Mieczy

Rubens - Święty Sebastian

niedziela, 10 listopada 2013

7 buław - czyli kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie


karta "w negatywnie", w tym poście opisuję 
tzw. cień karty:

7 Buław - czyli agresja na "co dzień", 
to bardzo „trudna energia” .. to instynkt, odruch, nasza prawdziwa natura (nieuspołeczniona, pierwotna, ogólnie 
„w siódemkach” często pojawia się działanie irracjonalne, spontaniczne, nietypowe-choć w 7 buław to działanie prawdziwe, „niezakłamane” w przeciwieństwie do 7 mieczy np. Siódemki to też kwestia wiary-niewiary, osoba w 7 Buław zawsze czuje ale nie zawsze widzi-wszak przeciwników na karcie nie widać).
Często w 7 Buław pojawia się motyw walki i "trwania przy swoim" na przekór wszystkim i wszystkiemu .. to przekora i bunt.. próba radzenia sobie z wieloma czynnikami z zewnątrz, to ognista reakcja na problemy/wyzwania w naszym życiu/obrona racji/próba utrzymania pewnej pozycji.
To karta, która może mówić, że inni nas złoszczą/denerwują/irytują.


Co jest dziwnego w 7 Buław – w talii Wait’a różne buty, jakby człowiek działał w pośpiechu nakładając je lub nie ma to dla niego znaczenia


W 7 Buław widzę zaskoczenie i samoobronę, to nagłe i nieprzemyślane działanie.. 
Karta pokazuje konflikty w życiu, zarówno w świecie zewnętrznym jak i nasze wewnętrzne, to agresja i frustracja, nawet przemoc, robienie czegoś „na siłę", wchodzenie z butami tam gdzie niekoniecznie nas chcą i gdzie można.
To czasem nagły wybuch emocji, konflikty które narastają, presja otoczenia, oczekiwania innych nas "bombardują", czujemy się przyparci do muru.
To czasem potrzeba ucieczki od rzeczywistości, nagromadzonych problemów, ktoś chce mieć swoje terytorium, wyznacza granice, chce mieć przez chwilę „święty spokój”.
To mechanizm obronny, reakcja obronna na coś i nasze odruchowe, nieprzemyślane działanie, często działanie  „na oślep”, atak dotknie każdego kto akurat „się nawinie”, będzie pod ręką.
To często ktoś, kto nie ma miejsca odpoczynku/nie ma spokoju bo: w pracy - sajgon i coraz więcej zadań do wykonania, duża odpowiedzialność, w domu ciągłe kłótnie, znajomym powodzi się lepiej, przyjaciel zamiast wspierać - obarcza problemami i wciąż mówi o sobie itp.
7 mki to bardzo duchowe karty, w negatywie, problem osoby może siedzieć głęboko w jej duszy, problemem nie jest świat a osobowość człowieka, jego reakcja na bodźce, na trudne i stresujące sytuacje do których nie jest w stanie się dostosować.

To często trwanie przy swoim zdaniu, nie zmienianie go, wielki upór, zacietrzewienie, czasem osoba w "7 Buław" sprawia wrażenie egoisty, osoby bez Serca: w negatywie może być nieczuła, nieubłagana, nieustępliwa.
7 Buław - czasem karta wypadła na obronę przed czymś - czego nie ma.. tylko nam się wydaje że jest (coś a’la potwory spod łóżka).
Pokazuje mi zaburzenia paranoiczne (osobowość paranoiczną), urojenia, w lżejszej wersji: źle odebrane gesty czy słowa ...

Przeszkody na swej drodze wytnie "jak chwasty" (razem z najpięknymi roślinami rosnącymi razem z nimi), niszczy wszystko i wszystkich którzy staną mu na drodze...


co więcej:
- osoba która wypada w tej karcie może cierpieć na brak zaufania, jest podejrzliwa
- to może być ktoś, kto ma kompleks niższości, czuje że musi się bronić przed czymś
- niechętnie mówi o swoich uczuciach, często dusi w sobie uczucia, odpycha innych, nie dopuszcza do siebie
- widzi świat w krzywym zwierciadle, każdą uwagę „rzuconą od tak” – traktuje jak ostrze skierowane w swoim kierunku, każdą uwagę skierowaną do ogółu - traktuje bardzo osobiście
- brak jej dystansu do siebie
- może obwiniać innych o swoje niepowodzenia (np. rodziców, rodzeństwo, współmałżonka)
- tak naprawdę, w głębi serca, to bardzo często osoba wrażliwa a nawet nadwrażliwa, pragnie akceptacji innych, pragnie ludzi przy swym boku, na zewnątrz zaś - pokazuje jaka jest twarda
- często w rozmowie używa wyzwisk/przeklina, chwilę później przeprasza
- osoby wypadające w tej karcie lubią wyzwania, lubią "się sprawdzać"
- osoby  tej karcie są niespokojne, drażliwe, napięte jak struna, łatwo je urazić
- podczas pierwszej rozmowy, czy przy pierwszym kontakcie wydają się być miłe, szczere .. zaś przy głębszym poznaniu wyłazi z nich prawdziwy okrutnik i tyran
- zaprzyjaźniają się łatwo i często, ale nie potrafią pielęgnować przyjaźni, nie potrafią wejśc w prawdziwie głęboką przyjaźń
- bardzo ciekawskie w stosunku do innych osób, ale.. mogą nagle przerwać znajomość czy przyjaźń z powodu schizofrenicznych i zupełnie nielogicznych/nieracjonalnych wniosków na temat drugiej osoby
- to ktoś, kto narzuca swoje zdanie innym, osoba dominująca, w rozmowach wciąż wraca do tematu „Ja”, „Moje”, porównuje się z innymi
- to osoby które lubią podporządkowywać sobie innych (trzymać " w ryzach", "pod pantoflem"), mogą być złośliwe i ironiczne, zaczepne, prowokujące do kłótni np.
- to osoba, która pamięta tylko to, co chce pamiętać, widzi tylko to, co chce zobaczyć (niewidzialni przeciwnicy)
- ktoś bardzo podejrzliwy, oddzielony od całego świata barierą, choć chciałby „być blisko” ale ma problem z prawdziwym zbliżeniem się do drugiego człowieka
- to ktoś, kto może się czuć poszkodowany, czuje że ma "pod górkę", ma trudniej niż inni, gorzej, musi o wszystko "zawalczyć"
- to osoby, które mogą być miłe dla obcych, chcą się pokazać z jak najlepszej strony, wyżywają się zaś na najbliższych: na małżonku, dzieciach, rodzicach, rodzeństwie, na najlepszym przyjacielu itp.
- chcą zwyciężyć za wszelką cenę, jeżeli widzą że nie ma szans – wycofują się do swoich bezpiecznych granic lub odwracają kota ogonem, jeżeli czują że mają rację, bronią zdania z jeszcze większą pasją, mogą być nawet agresywni
- osoba, która by postawić na swoim i by „być górą” jest gotowa ponieść bardzo dużą ofiarę
- karta może pokazać gwałt lub coś "na siłę"
- czasem (w pewnych chwilach), osoba "w tej karcie" czuje się „zawstydzona” swoim mrocznym alter ego, zdaje sobie sprawę z dziwności swojej natury i charakteru, potrafi przeprosić za wyskok, ale potem znów wszystko wraca do normy
- jako dziecko – stale domaga się uwagi, szczególnie matki, czuje się niekochane i trochę niewidzialne, cokolwiek nie zrobi – ma wrażenie że to za mało by zasłużyć sobie na uwagę i miłość rodziców
- kobieta, może być trochę „dziwaczką”, może mieć duży apetyt seksualny ale ciężko jest jej wytrwać w długim i zdrowym związku
- broni słabych, bardziej wrażliwych, zwierząt.. słabszych otacza troską i zainteresowaniem, Ci którzy są lepsi w czymkolwiek – są na przegranej pozycji, to osoba która nie lubi "mieć kogoś nad sobą" 
- bardzo często to ktoś, kto ma słomiany zapał
- zdrowie: ktoś kto może mieć problem ze skórą (wrażliwa skóra, alergia), u kobiet: kompleks nóg, bioder lub talii, problem z bezsennością, z prawidłowym odżywaniem, czasem (przy odpowiednich kartach) niechęć do posiadania dzieci (bo sobie nie poradzę, bo byłabym złą matką itp.) 
- ktoś, kto nie konfrontuje się „z problemem”, woli się odsunąć, uniknąć..


To karta projekcji – czyli przypisywania innym swoich własnych negatywnych cech, rzutujemy na innych nasze problemy, potrzeby, stan emocjonalny itp.

To walka z wiatrakami, walka z czymś nierealnym, urojonym…
(dla odmiany w pozytywnie: osoba nie boi się przeciwstawić tłumowi czyli „opinii publicznej”, jasno wyraża swoje zdanie nawet jeżeli miałaby być zlinczowana)

Przypominam - to karta w negatywie, w najbardziej mrocznych barwach..
... i to moje zdanie.. każdy może mieć inne.

czwartek, 7 listopada 2013

5 Monet - za wysokie progi na Twoje nogi ;)

Wracam do pisania bloga, za długo trwała ta przerwa.. 
mam już ze 30 postów w przygotowaniu a pomysłów jeszcze więcej ;) 
Ostatnio wszystko mnie inspiruje - znów, co mnie niezmiernie cieszy.. bo ileż można dumać po szekspirowsku Pisać czy Nie pisać

Na początek moje sobotnie karty "na wieczór"

.. a dokładnie: Jak się będziemy bawić z mężem - 5 Monet

Mieliśmy plan - wypad do klubu ze znajomymi...

5 Monet - Talia Loginova

.. no cóż, do pierwszego klubu nas nie wpuścili .. jak się potem okazało - obowiązywały stroje wieczorowe a my mieliśmy na sobie: t-Shirty, skórzane kurtki i trampki 
.. klub był ekskluzywny a my nieco "odstawaliśmy" od wchodzących

kolejną kartą był Mag


Absolutnie nie zrażeni, poszliśmy do klubu tuż obok i bawiliśmy się świetnie ;)
niemal do rana .. 

Ps.
Pomimo tego, że dawno nic nie pisałam.. oczom nie wierzę, 
ale coraz więcej osób zagląda na blog...

Bardzo się cieszę i ciepło pozdrawiam Zaglądających.

poniedziałek, 2 września 2013

Boski Tarot. Podręcznik + talia. Ciro Marchetti. Recenzja. Wydawnictwo Studio Astropsychologii

Tytuł: Boski Tarot
Podtytuł: Dziedzictwo zaginionej cywilizacji
Autor: Ciro Marchetti
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Data wydania: 2012
Wydanie: II
Ilość stron: 320 (A5)

+ 78 kart (wymiary kart 70x115 mm)
+ woreczek na karty: czarny, półprzezroczysty ze złotymi drobinkami, piękny




Zestaw który dostałam zawiera: podręcznik, karty i woreczek, to wszystko zapakowane w zgrabne pudełko.

Recenzję rozpocznę od oceny książki. Zaskoczyła mnie owa pozycja, tzn. zaskoczyła mnie cześć pierwsza, czyli Opowieść.  Zawiera ona 12 rozdziałów, czyta się je jak fantastyczną historię (to właśnie tytułowe Dziedzictwo). To nie jest typowa „podręcznikowa” cześć,  to cześć niezwykle osobista, wprowadza ona nas-czytelników, w tajemniczy i nieodgadniony świat kart tarota. Wyobraźnia, fakty, magia i rzeczywistość, sny i dziwne zbiegi okoliczności, to wszystko przeplata się ze sobą w owej cześci.  Z zapartym tchem śledziłam jak autor "zagłębia się" w kolejny projekt dotyczący kart (pamiętajmy, że Ciro M. jest autorem dwóch równie pięknych talii: Pozłacany Tarot (Gilded Tarot) oraz Tarot Snów (Tarot of Dreams).

Autor w swej nowej wizji nie jest odosobniony, towarzyszy mu Luca, który wprowadza nas w ten dziwny i nieco nierealny świat opowiadając fascynującą „lekcję historii”. Ta lekcja historii to tytułowe dziedzictwo, nagromadzona wiedza dotycząca otaczającego nas świata. Wpleciona jest tu historia czterech królestw: powietrza, wody, ognia i mieczy (tarotowe żywioły). Najciekawszy moment  jak dla mnie, to ten gdy Ciro zwiedza poszczególne tarotowe sale, widzi przeróżne rzeczy i niezwłocznie próbuje je zapisać czy narysować (to mi przypomina moje tarotowe wizje i chęć ich natychmiastowego przeniesienia na papier - by nic nie umknęło).  Tu mam pewien niedosyt, bo kiedy zaczęło się robić naprawdę ciekawie/intrygująco, to nagle wszystko się kończy. Autor bardzo skrócił swą historię pisząc, że w owym świecie „nie może już dłużej pozostać”.

Część druga zawiera znaczenia kart „w pigułce”.
Arkana Wielkie, Arkana Małe oraz wstęp, w którym autor przedstawia swoich współpracowników, ludzi którzy dodali swoje 3 grosze do interpretacji kart z talii Legacy. 
Wychodzi coś a'la burza mózgów.

Mamy więc opis kart samego autora - CM czyli Ciro Marchetti
RA&WA czyli Ruth Ann i Wald Amberstone  - dodatkowe informacje
JWR czyli James Ricklef – również dodatkowe informacje o danej karcie
LR czyli Leisa ReFalo, tu mamy klasyczny opis (ogólny) Arkan Wielkich, czyli: symbolikę, opis karty w odwróconej pozycji, opis karty, ogólne znaczenie, przypisany żywioł, odnośnik astrologiczny, nasze zdolności, rada, w Małych Arkanach wygląda to nieco inaczej, symbolikę kart zastępują słowa kluczowe.  Opis każdej karty zakończony jest cytatem.


Cześć trzecia, zawiera m.in informacje jak czytać karty tarota: jak zadawać pytania, jakie układy zastosować, na co zwrócić uwagę podczas interpretacji, podane są przykładowe rozkłady z mini interpretacją.

Dla początkujących, bardzo dobra pozycja, dla mnie osobiście - maaało.
Zdecydowanie za mało informacji, dosłownie - to kilka, kilkanaście zdań o karcie.
Zdaję sobie sprawę, że w książce nie da się umieścić wszystkiego, mimo wszystko jestem trochę rozczarowana, choć nie powiem, nawet doświadczony tarocista znajdzie tu coś dla siebie.


Karty


Talia jest bardzo piękna, kolorowa, bogata w szczegóły, ma złocone brzegi co dodaje jej „czaru i uroku”.  Karty są „sprężyste”, doskonale się tasują i wyciągają z talii.
Widać że autor włożył w ten projekt wiele pracy, poświęcił dużo czasu na dopracowanie szczegółów, mimo to, nie wszystkie karty przypadły mi do gustu.  Ot, choćby karty rycerzy - jak wiemy, są to najbardziej aktywne karty wśród kart dworskich, rycerze (klasyka) przedstawieni są na koniach (nie bez powodu zresztą), na kartach Ciro brak rycerzy na koniach, są jedynie hełmy - mnie osobiście nie przekonuje ten zabieg (chociaż przedstawienie żywiołu jest pięknie ukazane na kartach), kolejna zmiana -  karta Kapłan ma nazwę Wiara, mamy na niej 4 główne religie, Koło fortuny to po prostu - Koło. 

Nie podoba mi się mężczyzna na 10 Buław, wygląda jak straszny troll (poza tym mężczyzna się czołga, tez mi to zgrzytało, bo ta karta absolutnie nie kojarzy mi się z taka pozycją ciała), nie podoba mi się przedstawienie Maga jako starca (co więcej odczynniki na karcie bardziej kojarzą mi się z alchemią i z kartą Umiarkowania niż z Magiem, poza tym zauważyliście, Mag z karty Ciro ma 5 palców + widoczny kciuk na jednej z nich), 6 buław - brak tam „ludzi obok” (karta zupełnie zmienia znaczenie, jak dla mnie ludzie „obok” są kwintesencją tej konkretnej karty).




Mag

Żeby nie było tak pejoratywnie, Ciro Marchetti dokładnie wyjaśnia „swoje wizje”, co jest wielkim plusem. Uważam też, że zdecydowana większość kart, to małe dzieła sztuki, moje ulubione karty to:
Cesarzowa - cudna kobietka przedstawiona bokiem do nas, dobrze wyeksponowany jest jej brzuch w którym nosi nowe życie, otoczona jest roślinnością i soczystymi owocami, bardzo bogata symbolika m.in. jaja w gnieździe czy pełen gracji i piękności łabędź
Moc (ma numer 8, piękne, energetyczna wizja karty), Pustelnik (te kolory!), Wisielec, Umiarkowanie, Diabeł - majstersztyk, zdecydowanie jedna z najlepiej przedstawionych kart. Cudna/energetyczna królowa Buław i zjawiskowa królowa Denarów (dosłownie: Świetliste piękno, sensualność)



Królowa Denarów

10 Kielichów - a na niej pies z kotem grzeją się przy kominku, karta urocza i pełna ciepła
3 Miecze - pomimo że tak inna od „klasyki” - niezwykle mnie poruszyła, serce na policzku i „świeża” łza, ciasno splecione warkocze
Rewelacyjna „pajęczynowa sieć” na karcie 8 mieczy, 

czy karta 2 Kielichy (karta „rozpoznania i romansu”) i wiele innych.

Każda karta opowiada pewną historię, do każdej można dopisać własną opowieść.
Z talią pracowało mi się dobrze,  ale te minusy o których pisałam wcześniej (bardzo subiektywne), trochę mnie raziły.


Zestaw doskonale nadaje się na prezent, same karty są genialne do wróżenia „oko w oko”, są po prostu piękne, no i te złocone brzegi, cudne.


Jeżeli komuś odpowiada grafika kart, bogactwo symboli, kolorystyka,  to nie wahajcie się,  

pokochacie pracę z tą talią.

* Do wszystkich którzy kochają tę talię i nie wyobrażają sobie innej - wybaczcie że byłam tak surowa, ale to tylko dlatego, że stawiam Ciro bardzo wysoką poprzeczkę (ogólnie za całokształt twórczości, nie bez powodu od kilku lat mam link do jego strony, uważam że jest genialnym artystą).
** Poza tym, mi osobiście jedna talia skradła serce, pomimo że zdarza mi się korzystać z innych talii, to tak naprawdę jestem wierna jednej
*** od jakiegoś czasu jestem bardziej surowa jeżeli chodzi o ocenę tarotowych talii, myślę że wynika to z tego, że mam coraz bardziej bardziej szczegółowe własne wizje kart (czytaj: swoje widzi mi się w medytacji czy w snach)
*** * muszę to napisać, nie lubię grafiki komputerowej i to zawsze ma wpływ na recenzję, nie moja estetyka
i już

Niemniej  Ocena 5+/6
Za ogrom pracy, Serce i Duszę włożone w dzieło - to czuć, talia jest naprawdę niezwykła!
Wielki plus za bardzo subiektywną wizję autora, widać że to najbardziej osobista talia Ciro.
                                          

                                                  Za ten cudny zestaw bardzo dziękuję wydawnictwu


                                                         
                                                                  A zestaw można kupić w sklepie 



czwartek, 15 sierpnia 2013

Tarot Apokalipsy. Światosław Nowicki & Magdalena Walulik - Wydawnictwo Czarna Owca. Recenzja


Tytuł: Tarot Apokalipsy
Podtytuł: Magiczny romans mistrza i Magdaleny ku chwale Anioła
Autor: Światosław Nowicki & Magdalena Walulik
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2011
Oprawa: miękka
Ilość stron: 416

W książce znajdziemy talię kart (grafiki) wizja autorstwa Światosława Nowickiego, grafika - Robert Sobota (rewelacyjny styl), karty zawierają obszerny i bardzo interesujący komentarz.



Książka, która powinna zainteresować każdego tarocistę, 
nie, niekoniecznie tarocistę, raczej człowieka o "otwartym umyśle".


Tarot, to niezwykła talia kart. To wielka księga wiedzy i mądrości, klucz do odpowiedzi na każde pytanie. Obecnie na rynku mamy przeróżne talie, począwszy od XV-wiecznych, po współczesne, do wyboru, do koloru.

Przyznam, że hybrydy Pisma Świętego, katechizmu, czy wizerunku  Jezusa Chrystusa w kartach tarota jeszcze nie widziałam a tak bowiem przedstawiono tu wizję kart.


Książka składa się z dwóch ksiąg. Księga pierwsza, to rewelacyjna powieść „epistolarna”. Epistolarna w cudzysłowie, gdyż jest to wymiana maili pomiędzy mistrzem a Magdaleną. Tematem są karty tarota, ale też astrologia, traktaty filozoficzne, gnoza, magia, numerologia czy kabała. Przyznam szczerze, że książkę czytało mi się świetnie, nie lubiłam się „od niej odrywać”, ma bardzo specyficzny klimat i styl.  Co mnie urzekło: sam temat w niezwykle ciekawej formie, liczne sny oraz ich interpretacje (Magda intensywnie śni, kiedy zaczyna interesować się kartami). Książka jest ciekawym połączeniem kilku dziedzin, mamy tu: filozofię, teologię i metafizykę w jednym, jest też zakorzenienie w rzeczywistości i to naszej-polskiej, co więcej - to wszystko przełożone zostało na grafikę kart, możemy je pooglądać w części drugiej.

Tematem przewodnim książki jest znajomość mistrza i Magdaleny, to fantastyczny romans, bogaty w ezoteryczne treści. Książka opowiada o znajomości tychże dwojga, ich poszukiwaniu miejsca w świecie i w odkrywaniu arkan tarota, wyjaśnianiu i filozofowaniu. Napisana jest językiem elokwentnym, jest bardzo zabawna (nie raz parsknęłam śmiechem), absolutnie nie nudzi, wręcz przeciwnie - zaciekawia i pobudza do własnych poszukiwań, ta książka sprawia, że człowiek zaczyna myśleć i to na wysokich obrotach. Ciężko ją sklasyfikować do jednego gatunku, granice się w niej zacierają a znajomość mistrza i Magdaleny wykracza poza czas i przestrzeń, przez co książka staje się niezwykle intrygująca. Bardzo podoba mi się sposób w jaki bohaterowie zbliżają się do siebie.


Grafika kart ukazana w księdze drugiej, to hybryda chrześcijaństwa, polskiego katolicyzmu i kart tarota - karty są bardzo specyficzne/surrealistyczne, raczej do pooglądania (zapewne dlatego grafiki w książce a nie oddzielna talia dołączona do książki).

Pomimo wychowania w wierze katolickiej „nie czuję” tych kart, nie znam się nijak na polityce i daleko mi do słuchania radia Maryja (nie rozumiem nijak aluzji). Może wstyd się przyznać, ale politykowanie, parcie na władzę, katolicyzm w obecnej formie, w ogóle mnie nie interesuje, to nie moja bajka, w związku z tym, trudno mi się było odnaleźć w tej konwencji kart. Nie wątpię jednak, że autorzy włożyli w ten projekt mnóstwo pracy.


Wielkie Arkana mają w sobie „coś” i przyznam że niektóre karty są ciekawie skonstruowane (czytaj: przypadły mi do gustu), komentarze do kart czy sny - niezwykle interesujące, ta cześć nazwana jest „dla orłów” i jest warta uwagi i przeczytania.  

Ponadto jest część „dla ryb” - przyznam że interpretacji nijak nie rozumiem (chyba za mało katolika we mnie, wyjątkiem jest Królowa Denarów reprezentująca pogaństwo) i część „dla wieprzy”, czyli nowy katechizm w pytaniach i odpowiedziach, to niezwykła wizja autora do których Magdalena „wtrąca swoje trzy grosze” i okrasza teksty mistrza swoimi snami, ta część również "dobrze się czyta". Ciekawe sny o arkanach wielkich. Same interpretacje kart, traktuje jak fikcję literacką (choć przyznam, że pod pewnymi stwierdzeniami mogłabym się podpisać).


Tak jak cześć literacką (książkę) oceniam 6/6, tak same karty (ich wizje) oceniam dużo niżej, zupełnie nie w moim guście, tak naprawdę, nie wiadomo do kogo jest skierowany ten projekt.

Karty można obejrzeć tu:


Niemniej, nie mnie oceniać wizję kart, uważam że każdy człowiek na świecie ma prawo do swej własnej wizji czy interpretacji. Mnie owa hybryda nie przekonuje.  Dla mnie osobiście, za dużo negatywnej energii w obrazkach - mieszanka nie do strawienia, szczególnie arkana małe. Sam autor pisze: „ta talia, to jakby katechizm w obrazkach”. Arkana Wielkie znacznie lepiej wypadły, nawet zaskakująco dobrze (co poniektóre karty). Negatywna ocena talii, być może wynika z mojej niewiedzy w tym (katolicko-politycznym) temacie w którym się nie orientuję, być może wynika z niezrozumienia czy braku zainteresowania tematem. Nie lubię też wyśmiewania się pod każdą postacią, wytykania palcem czy krytyki, za każdym razem włącza mi się czerwona lampka i najeżam się niczym Diodon hystrix.


Jakbym miała podsumować książkę jednym zdaniem, to byłby to cytat-przestroga Nietzschego
„gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich”


Pomimo tego wszystkiego Ocena 5/6

Książka jest skonstruowana ciekawie, trzeba zauważyć, że to mieszanka „nieco ryzykowna”, granice pomiędzy sacrum a profanum się w niej zacierają, mimo to a może właśnie dlatego - warto przeczytać. Lektura książki wywołuje emocje i pobudza do myślenia, czasem nawet nie pozwala zasnąć do później nocy. 

* A propo snów, miałam ich bardzo wiele podczas czytania owej pozycji, głównie z mężem w roli głównej (to pewnie poprzez aluzje w tytułach emalii czy podpisach głównych bohaterów np. Siwa i Sakti)
ach.. Książka wydana rewelacyjnie, czytelna czcionka, obrazki kart na całą stronicę, genialny wybór karty na okładkę (2 Kielichy), wielki plus dla wydawcy.
Uwaga, obecnie książka do kupienia za ino 1zł :)

Za egzemplarz bardzo dziękuję 



środa, 7 sierpnia 2013

Trening umysłu dla bystrzaków. Tracy Packiam Alloway - Recenzja

Tytuł: Trening umysłu dla bystrzaków
Autor: dr Tracy Packiam Alloway
Seria: Dla bystrzaków
Wydawnictwo: Helion
Data wydania: 2013
Oprawa: miękka
Ilość stron: 232
Rewelacyjna pozycja dla osób, które mają problem z pamięcią lub chcą rozpocząć tzw. „trening umysłu”, chcą poprawić pamiętać (autorka przekonuje, że mózg można „wyćwiczyć” i zwiększyć jego wydajność w każdym wieku), warto zacząć od dziś.


Tracy Packiam Alloway jest psychologiem, sporo pisze (ponad 75 tekstów, na które składają się książki jak i artykuły), prowadzi badania dotyczące pamięci,  jest dyrektorką Centrum Pamięci i Kształcenia Ustawicznego na Uniwersytecie w Stirling. Współtwórca książki to Timothy E. Parker.


Książka składa się z sześciu części:
- część pierwsza - poznajemy tu podstawy treningu umysłu, budowę ludzkiego mózgu, są tu obalone pewne mity na temat naszego umysłu i jego pracy (np. to że wykorzystujemy niewielką część naszego mózgu), mamy podane informacje jak stworzyć stymulujące środowisko, idealne do rozwoju i zwiększenia wydajności mózgu
- część druga - czyli jak utrzymać naszą pamięć w jak najlepszej formie, sporo faktów, najnowszych badań w tej dziedzinie, dowiemy się czym jest pamięć semantyczna, jak utrwalić wiadomości, jak doskonalić pamięć długo- i krótkoterminową czy poprawić nasze umiejętności językowe,  jest tu sporo nowinek i ciekawostek, plastycznych spostrzeżeń jak wykorzystać tzw. ptasią perspektywę, dowiemy się czym jest pamięć fotograficzna, w tej części omówienie są testy inteligencji
- część trzecia, dla mnie najbardziej ciekawa (poza piątą), opisuje jak wspierać nasz umysł, dbać o mózg, rozwijać kreatywność, bardzo dużo porad, proste ćwiczenia do zastosowania (czasem wystarczy tylko nasz mózg a czasem kartka i ołówek by poćwiczyć), jest tu sporo o wpływach na nasz umysł m.in. muzyki, stresu, medytacji czy naszym ogólnym nastawieniu do życia (optymista, pesymista czyli szklanka do połowy pusta czy pełna), autorka porusza też temat wpływu komunikatorów czy facebooka na nasz mózg i w związku z tym zwraca uwagę na wirtualne relacje/przyjaźnie z innymi, czyli wniosek nasuwa się sam: "nasz mózg powinien mieć towarzystwo" (choćby wirtualne)
- część czwarta - w zdrowym ciele zdrowy duch, czyli wpływ diety, aktywności fizycznej (także jogi) i psychicznej na umysł, także wpływ używek takich jak alkohol, kawa czy herbata, wpływ środków farmakologicznych na nasz mózg czy dobrze znanego nam Snu
- część piąta, bardzo ciekawa, najciekawsza jak dla mnie bo okraszona zagadkami, łamigłówkami, zadaniami takimi jak anagramy czy kryptogramy z podziałem na łatwe, podchwytliwe i trudne a do tego: łamigłówki liczbowe np. sudoku czy wykreślanki (tak, tak, to wszystko ćwiczy nasz mózg i utrzymuje go w dobrej kondycji), ha - radę da nawet zwykła krzyżówka (szczególnie jeżeli ustalimy sobie czas na jej rozwiązanie), oczywiście, do łamigłówek i zadań są odpowiedzi na końcu książki więc od razu można sprawdzić w jak dobrej jesteśmy "umysłowej" kondycji
- część szósta, podpowiedzi jak dopomóc jeszcze bardziej i wyćwiczyć nasz mózg, mamy tu 10 dobrych nawyków m.in. układanie puzzli czy pisanie recenzji(!) oraz gratka dla wędrowców czy ludzi którzy często podróżują, czyli 10 gier umysłowych, które można wykorzystać w podróży


Książka mnie urzekła, swoją treścią, grafiką, rysunkami, innym rodzajem czcionki w zależności od treści czy ikonami z boku (m.in wskazówka, zapamiętaj czy przykład). 
Dzięki tym zabiegom, jest bardzo przejrzysta. Wydawca się popisał, sam tekst niezwykle ciekawy - kto miał styczność z psychologią społeczną Aronsona i książka mu się podobała, to się nie zawiedzie treścią owej pozycji. Ta książka to coś więcej niż suche terminy czy reguły. Osobiście polecam gorąco.


Z przyjemnością sięgnę po inne książki z serii: dla bystrzaków.


Ocena: 5/6



Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu