wtorek, 31 stycznia 2017

Sen w moje urodziny

Miałam dziś sen. Zwykle zapisuję sny w Dzienniku snów, część z nich opisuję na moim drugim blogu, ale... sen miał związek z kartami, zaś ja mam dziś urodziny ;)


Sen

Jestem w pokoju z dzieciństwa. Jest on częścią domu dziadków (tylko we śnie oczywiście, bo normalnie to 2 różne domy, w 2óch różnych miejscach). We śnie, mój dawny pokój "scalił się" z domem na wsi.

Szykuję się do podróży. Jest lato, już prawie wakacje.
Wszystkie okna są otwarte, powiewają białe firanki, czuć świeże powietrze.

We śnie mam ok 13-14 lat. Jadę do szkoły wraz z dużo młodszymi ode mnie dziećmi,
mają koło 7 lat i dopiero zaczynają edukację.

Jestem bardzo podekscytowana, bo mam tam prowadzić kurs dla nich.
Będę ich uczyć ARKANOLOGII!!!



Mam swoją talię, wszystkie karty mają tło barwy kości słoniowej,
zaś obrazki nie przypominają żadnej znanej mi talii.

To moja ostatnia noc przed wyjazdem, kiedy się pakuję, przybywa do nas gość.

To profesor, ma również uczyć w tej szkole. Ma spać w moim pokoju.
Twierdzi, że nie będzie spał na łóżku i mówi, że zadowoli się spaniem na podłodze.

Układam więc kołdry i poduszki na ziemi, ale on jest bardzo wysoki i chudy jak tyczka.
Na posłaniu, mieszczą się jego nogi i tułów. Nie bardzo wiem co robić, kombinuję.
On w końcu mówi, żeby się nie przejmować i dopiero wtedy odchodzę
(choć z takim dziwnym uczuciem, że mogłam coś więcej zrobić).

Jeszcze tego samego dnia, do domu wchodzi niedźwiedź. Mama każe mi go wywabić z domu. Idę, niedźwiedź za mną, skręcam do pokoju, niedźwiedź za mną. Zaczynam się cieszyć, że to będzie prostsze zadanie niż się wydaje. U dziadków jest dom zbudowany jak w starych dworach, da się przejść, przez wszystkie pomieszczenia "na około". Dochodzę do drzwi, otwieram je na oścież. Wychodzę a niedźwiedź nic, staje w progu.

Tak próbuję kilka razy, on łazi za mną jak tresowany, ale kiedy tylko wychodzę przez drzwi, on zatrzymuje się w progu i nie chce wyjść...

koniec..

Drugi sen,
śnił mi się na chwilę przed tym co opisałam.

Jestem w swojej obecnej sypialni. Budzę się, bo słyszę dziwny dźwięk. Idę w jego stronę. Po drodze zakładam okulary (normalnie nie noszę okularów). Widzę dużo lepiej i ostrzej. Zdejmuję - wszystko rozmyte. Zakładam - widzę bardzo wyraźnie i widzę coś, czego nie ma. Zdejmuję i sprawdzam, ale tego naprawdę nie ma. Zakładam - jest! Wtedy znów słyszę ten dźwięk. To Asia (starsza córka) jęczy przez sen. Pędzę do niej, spotykamy się w centrum naszego mieszkania. Ona opowiada mi swój sen:

Śniły jej się dwa Wodniki mieszkające w chmurach. Kiedy o nich opowiada, to dla mnie to bardziej wygląda na trytony, bo miały rybie ogony a jeden z nich trzymał trójząb. Pytam, co ją wystraszyło, ale nie potrafi sobie przypomnieć. Po chwili mówi, że robili jej jakieś psikusy.


Trzeci sen, z wczoraj, powtarza się motyw okularów.

Jestem w  dużym apartamencie, mieszka tam sporo osób. Rodzeństwo (jest ich pięcioro, ich krewni i współlokatorzy). Jesteśmy studentami. Nagle dzwoni telefon, to taka wielka "cegła", komórka. Boję się odebrać. Choć stoję tuż obok, udaję że jestem zajęta. Ktoś inny podchodzi do telefonu, ale jest za późno i tamten ktoś się rozłącza.

Tam gdzie stoję jest pólka, znajduję tam okulary. Zakładam, przeglądam się w lustrze. Wyglądam jak nie ja, mam czarne włosy jakby przysypane popiołem, ale im dłużej się sobie przyglądam, tym bardziej widzę siebie. Wtedy zerkam na okulary, mają trójkątny kształt, a po bokach tycie skrzydełka Hermesa.  Są wyjątkowe. Mój mąż zaraz wróci, zastanawiam się czy mnie rozpozna.


2 komentarze:

  1. Sama lubię notować sobie sny i wracać do nich. Niezwykłe jest to, że z czasem się sprawdzają bądź w symbolach sennych była ukryta jakaś ważna dla nas informacja :) Gdyby nie dziennik snów nie można by tego zweryfikować. Oczywiście nie wszystkie sny należą do przyjemnych :/
    U moich snach częstym motywem są zaś książki. Lustra nie lubię jak mi się śni - widziałam w nim naprawdę różne już rzeczy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz.. powiem szczerze, że luster w snach też nie lubię, na szczęście rzadko mi się śnią

      Pozdrawiam :)

      Ps. Dodałam Twój blog do listy ;)

      Usuń