środa, 5 stycznia 2011

Żywioły w tarocie - Ogień

 Bardzo króciutko.. można by rzec, podstawowe informacje o żywiole ognia w tarocie.
Jak wiadomo w tarocie mamy 4 żywioły:
 Miecze - powietrze
Buławy - ogień
Kielichy - woda
Monety  - ziemia

Ostatnio pisałam o uczuciach w Buławach, więc na pierwszy ogień .. idzie ogień :)
Jak mi się kojarzy:

Buławy, pałki/różdżki.. symbolizują ogień, działanie, optymizm, entuzjazm. Odnoszą się do naszej energii, kreatywności. Ogień jako żywioł, jest bardzo pomocny (piecze, podgrzewa, gotuje), skupia ludzi (ogniska).. ale i niesie spustoszenie.. potrafi spalić doszczętnie i nie zostanie nic po nim.. także oczyszcza..

Tworzy jak i niszczy, ciężko jest kontrolować ogień..

Hasła które można mu przypisać to: energia, siła, pasja, działanie, kreatywność, wiadomości, zmiany, ruch, podróże, impulsy, pomysłowość, namiętność...


Ogień, w pradawnych wiekach, był symbolem szacunku, ale też był narzędziem terroru, walk, wojen...  

Alchemiczny symbol ognia, to trójkąt stojący na podstawie (jak piramida), wierzchołkiem skierowany do góry.. 
Ogień ma właściwości: gorące i suche, symbolizuje emocje... inaczej mówiąc emocje "w nas" przenoszą się na działanie.



Ogień był używany w religijnych obrzędach przez setki lat, obraz ognia wiąże się z dymem,
który wznosi się do nieba..

Kolory ognia: czerwony, pomarańczowy i żółty.
Miejsca: góry, pustynie, miejsca odosobnienia nasłonecznione, ale też miejsca pełne ludzi, tam gdzie trzeba działać szybko, jest energia (np siłowania czy kuchnia, stadion, praca)
Czas: kiedy jest ciepło-lato, w ciągu dnia gdy jest najwięcej słońca na niebie..
Kierunek: południe
Znaki zodiaku: Baran, Lew, Strzelec.. najpierw działają potem przychodzi refleksja..
Emocje: tu już sporo pisałam, niekiedy takie, które są poza kontrolą.. jak w wulkanie, najpierw są gdzieś w nas a potem jakiś impuls je uwalnia.. wybuchamy
Magia: świece, różdżki, kominki, kociołki, lampiony, okadzanie ziółkami, spalanie
Symbole: ognisko, błyskawica, kundalini, słońce, feniks, znicze.. lampki i wiele innych ;)

6 komentarzy:

  1. Droga Olu.

    Podziwiam Twój potencjał energii. Od chwili, kiedy pierwszy raz zagościłem na Twojej stronie, widzę olbrzymie zaangażowanie, wielką pasję do Tarota. Mój podziw jest tym większy, ponieważ młodzi ludzie uciekają w świat materii, który nas zalewa niczym biblijny potop.

    Olu, chcę jedynie do Twojego posta dołożyć ziarnko przyprawy, które być może poprawi i tak już smakowitą [dla ducha] potrawę. Zapewne wiesz, że Hajo Banzhaf dzieli poszczególne żywioły na trzy stopnie intensywności swoich cech, jako: 1. siła wyrywająca się na wolność, 2. pokojowa siła, 3. siła po transformacji.

    W przypadku żywiołu Ognia to odpowiednio: pierwotny ogień, ognisko, światło. Jest to [moim zdaniem] bardzo ważna wskazówka dla ludzi spod poszczególnych żywiołów, ponieważ podpowiada im jak powinna przebiegać ich droga rozwoju. Czyż nie jest prawdą, że np. ja, zodiakalny Lew, powinienem w swoim życiu wznieść się do poziomu, w którym Ogień będę odbierał jako światło, a te jest syntezą anergii ognia? Olu, w Twoim przypadku [żywioł Powietrza], w trzecim stopniu intensywności [według Autora H.B.] jest to oddech.

    Jeszcze chwilę i zaraz skończę...

    Pytałem Ciebie o Twoją liczbę karmiczną, ponieważ prowadzę analizy dotyczące ich wpływu na zainteresowania, drogę życiową poszczególnych ludzi. Tak jak podałaś, własnie o to mi chodziło, jesteś ,,Ósemką". Znaczy to, że w roku 2011 [do końca września] znajdujesz się w trzecim roku osobistym. Rok ten jest dla właściciela - rokiem KREACJI, wielkiego tworzenia.
    Teraz już wiem skąd u Ciebie tyle pomysłów. Poza tym wiesz,że Wodnik jak żadna inna osoba ma wiele szalonych [przy tym mądrych] pomysłów, którymi mogłaby obdzielić całą rodzinę.

    Nareszcie koniec... nie wiem jak wytrzymałaś do końca.

    Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz Edwardzie, bardzo mądrze piszesz, kiedyś do ręki wpadła mi książka.. wieki temu, tytułu nie pamiętam. Była to książka o astrologii, bardzo ciekawie napisana.. było tam sporo o żywiołach np. żywioł powietrza jest jeden, ale według tej ksiażki "powietrze Bliźniąt" jest zupełnie inne niż Wodnika.. książka ta otworzyła mi oczy, okazało się że nasz główny znak zodiaku to tylko czubek góry lodowej..
    Astrologia wydaje mi się być bardzo "pociągającą" nauką i chętnie się w nią zagłębię..jak czas pozwoli ;P

    A teraz ciepło pozdrawiam .. aaa i najważniejsze, każda informacja jest na wagę złota, szczególnie od kogoś doświadczonego :)
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu... skarbnico wiedzy.
    Pozwolisz, że kiedyś zapiszę sobie te wszystkie informacje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Droga Olu.
    Jak przeżyłaś mój pierwszy wpis, to myślę, że ten zniesiesz łatwiej - będzie krótszy. Pamiętam o tym co Ci obiecałem, cierpliwości.

    W pełni się z Tobą zgadzam, racja 100 procentowa.
    Sam znak Zodiaku [,,goły"] jest dla astrologa mało znaczący. Trzeba ten znak - ubrać. A ubieranie może przypominać damę, która szykuje się na ekskluzywne przyjęcie. Nie będę [jak przyrzekałem] się rozpisywał. Powiem Ci, że bardzo ważne jest miejsce urodzenia [szerokość geograficzna] i dokładna godzina urodzenia.

    Olu, życzę Ci wytrwałości, której z natury Wodnikom nie brakuje.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  5. Fairy, oczywiście możesz sobie zapisać i korzystać do woli.. tylko pamiętaj, że do każdego karty "mówią" nieco inaczej ;P Widać to na warsztatach, jedno pytanie - a nam zupełnie różne karty wypadają, choć interpretacje są często zbliżone :)

    Edwardzie, nie wiem jak inne Wodniki, ale ja uwielbiam "pracować umysłem", robić coś, uczyć się.. na studiach uwielbiałam technikę "burza mózgów". Moja wada to brak systematyczności, pracuję "zrywowo", skaczę z tematu na temat.. Widać to na blogu, mnóstwo tematów zaczęłam i nie wiem, czy zdążę omówić wszystko a już mam pomysły na inne tematy.. czasem cięzko mi się ogarnąć.. :)

    Aaa i staram się zapisać wszystko co mi siedzi w głowie.. bo boję się, że jak tego nie zrobię, to natychmiast mi to umknie ... mój blog może się wydawać bardzo chaotyczny dla obserwatora, dla mnie to chaos kontrolowany ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Olu.

    To,że jesteś niesystematyczna, w żaden sposób nie jest zauważalne w Twoich wpisach. Z moich dość długich obserwacji mogę postawić tezę, którą potrafię obronić, że Wodników miejsce jest na katedrze, wynalazki i innowacje to ich dziedzina. Osobiście znam dwie kobiety doktorantów, które pracują na uczelniach. Nie znam Ciebie osobiście, ale jestem prawie pewien, że jesteś osobowością medialną, kamery, flesze Cię nie wystraszą.

    Twoja wada jest niczym, wobec mojej, którą jest perfekcjonizm, który w ,,katalogu wad" zajmuje niechlubne wysokie miejsce. Widzisz, Kobietko, z tym żyję 66 lat. Moich bliscy już pogodzili się z tym, że bez racjonalnego uzasadnienia potrafię coś ,,poprawiać" wiele razy. Często kończy się tym, że efekt końcowy jest gorszy od początkowego. Niektórzy mylą perfekcjonizm a dokładnością.

    Pozdrawiam i biorę się za pisanie posta.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń